13     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     : MOHAA: Spearhead


Paweł " GONZO " Kazimierczak


Tak się nieszczęśliwie złożyło, że gra 'Medal of Honor: Allied Assault' nie była recenzowana w Secret Service. Po jej niebywałym sukcesie i pochlebnych opiniach w branży, EA rozpoczęło prace nad expansion packiem. I właśnie teraz na naszych łamach recenzja tegoż produktu.



MOHAA było grą FPP, której fabuła obejmuje czasy drugiej wojny światowej. Wcielaliśmy się w postać niejakiego Powella i z pomocą kompanów wygrywaliśmy wojnę. Gra pomimo stricte zręcznościowego charakteru oferowała realistycznie odzwierciedlone modele i zachowania broni, a także niesamowitą i momentami przytłaczającą atmosferę wojny. Ten ostatni element był szczególnie mocno wyczuwalny w jednej z pierwszych misji- Omaha Beach (Normandia). Wtedy próbowaliśmy wydostać się z barek przy brzegu i bezczynnie patrzyliśmy jak inni żołnierze giną od kul bezlitosnych CKM-ów. Emocji, które towarzyszyły graczom nie da się przelać na papier, więc może tylko Wam uświadomię, że ta jedna misja stała się synonimem i niejako streszczeniem całej gry. MOHAA było świetnym efpeesem, ale zakończenie następowało tak niespodziewanie, że tylko zaostrzało apetyt. Tyle tytułem wstępu, przejdźmy teraz do dania głównego.

O ZMIANACH
Z recenzowaniem dodatków sprawa jest o tyle uproszczona, że zwykle w rozszerzeniach grafika i dźwięk niewiele się zmieniają i do recenzenta należy tylko uwzględnić wszystkie zmiany in plus albo in minus. Podobnie jest i w tym wypadku. Otóż rzeczywiście otoczka audio-wideo została nietknięta, a jednak wymagania gry wzrosły. Zjawisko to jest znane nie od dziś i zwie się niedopracowanie kodu gry.

Ein, zwei, drei, brak ci jaj (już).
No cóż, słów parę o samej rozgrywce. Spearhead składa się z trzech misji: lądowanie w Normandii, zima w Bastogne i dewastacja Berlina. Historia jest bliźniaczo podobna do tej z serialu 'Kompania braci'. W końcu nie przypadkiem w obu produkcjach maczał palce Steven Spielberg. W grze kierujemy poczynaniami już nie Powella, ale sierżanta Jacka Barnes`a, którego głos podłożył Gary Oldman. Z bardziej kosmetycznych zmian wspomniałbym o zastąpieniu planszy z rozkazami przed misją, ślicznymi obrazkami ilustrującymi daną misję.

ALE PRZECIEŻ NORMANDIA BYŁA W ORYGINALNYM MOHAA!
Normandia była oczywiście w 'podstawce', ale tam były pokazane bitwy na plaży Omaha. Tutaj zaś wyskakujemy z samolotu, otwieramy spadochron i robimy to, czego uczą na lekcjach historii. Sam lot spadochronem jest świetnie zrealizowany i naprawdę trzyma w napięciu. Odziały alianckie lądują w całkowitym rozproszeniu i każdy może liczyć tylko na siebie. Eksterminujemy naprawdę liczne oddziały nieprzyjaciela, ale także staramy się walczyć z ukrycia. W późniejszej części misji współpracujemy z innymi żołnierzami i muszę przyznać, że ich AI stoi na wysokim poziomie. Przez całą grę może dwa razy wyskoczyli sami na chmarę Niemców.
MROŹNA BASTOGNE
Tutaj napięcie również towarzyszy nam od samego początku. Misja rozpoczyna się od marszu na niemiecką siedzibę. Stamtąd kradniemy samochód i próbujemy się wydostać. My jednak nie prowadzimy, a obsługujemy działo na dachu i staramy się rozwalić czołgi stające na drodze. Jedyną wadą tego fragmentu jest to, że czołgi są zawsze w dokładnie w tych samych miejscach. W dalszą część wprowadza spokojna rozmowa kilku żołnierzy (w tym Barnes`a).

A w dłoni dzierżony shotgun.
Nagle rozpoczyna się ostrzał niemieckich dział, dowódca zostaje raniony, a wszyscy chowają się po okopach. Nasze zadanie polega na sprowadzeniu medyka. Nie jest to łatwe, ponieważ ostrzał jest prowadzony cały czas i musimy przemykać się od okopu do okopu. Zaręczam Wam, że nieraz zginiecie. Później zdobywamy miasto, niszczymy czołgi, zabijamy tysiące przeciwników i dochodzimy w końcu do miejsca, gdzie rozstawiono działo AA (nie mylić z alkoholikami ;). Przy jego pomocy mamy zestrzelić samolot Stuka, który lata z lewej strony na prawą, potem zawraca itd. Problem polega na tym, że samolot bardzo szybko niknie nam z oczu, a dodatkowym ograniczeniem jest czas, bo przy bodajże czwartym przelocie zabija naszego dowódcę i musimy loadować. Ten mały fragment zajął mi najwięcej czasu i strasznie mnie zirytował. W końcu strzelając wciąż w jedno miejsce udało mi się, ale był to przypadek.

BERLIN NADCHODZĘ
I to już końcówka. Zdobywanie Berlina jest bardzo szybkie, ale także najbardziej zróżnicowane. Na początku, w związku z sojuszem z ZSRR, otrzymujemy radzieckie wyposażenie (pepesza rządzi!). To duże urozmaicenie i przyznam, że zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie. Brniemy w stosach niemieckich ciał i wrakach pojazdów, aż docieramy do finału. Prowadzimy czołg po Berlinie niszcząc co się da. W oryginalnym MOHAA także prowadziliśmy czołg, lecz w dodatku poprawiono kilka rzeczy. Teraz możemy niszczyć wszystkie zabudowania i mamy drugie działko do zwalczania piechoty. W końcu niszczymy dany most, osłaniamy go i... kończymy grę. Tak, Spearhead jest bardzo krótki. Przy statystykach misji z głośników słyszymy smutne wiersze o Normandii, Bastogne czy końcu wojny.

WADY JAK ZWYKLE SĄ
Najpoważniejszym zarzutem jest z całą pewnością liniowość. Przez całą grę nie możemy nawet wychylić się poza scenariusz, bo albo jesteśmy ni stąd, ni zowąd zabijani; albo po prostu nie można dalej iść. Miejscami skutecznie psuje to radość z gry. Z drugiej strony nie zdarza się to bardzo często, więc można przymknąć oko. Przejście Spearheada zajmuje kilka godzin. To mało, ale liczy się jakość. Gra jest solidna i po jej przejściu każdy może być dumny z przyznanych medali.


7
8 | 9 | 9
+ realizm uzbrojenia
+ grywalność
+ ciekawe pomysły
- liniowość
- za krótka
- brak trzeciej strony w multiplayerze
Gatunek: FPP
Producent: Electronic Arts
Dystrybutor: Cenega
Termin wydania: Jest
Wymagania min. PII 450, 128 MB RAM, karta graficzna 16 MB, 800 MB HDD

13     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     : Hearts Of Iron