14     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     : Skoki narciarskie 2003


Zbigniew " EMILL " Pławecki


Wzrost: 169 cm, waga: 60 kg, miejsce zamieszkania: Wisła, stan cywilny: żonaty, znaki charakterystyczne: niebieski kask z napisem Red .... (nie będę nikomu kryptoreklamy robił :P ) i wąsik. Chyba już wszyscy kojarzą o kim mówię. Przez jednych uwielbiany, przez innych nazywany wieśniakiem, jedyny i niepowtarzalny - Adam Małysz.



Nie da się ukryć, że od 2,5 roku ten, tak skromny i niepozorny facet zawładnął sercami i duszami większości Polaków, a skoki narciarskie wydźwignął do rangi sportu narodowego. Prędzej czy później należało oczekiwać, że developerzy postanowią zarobić na jego niebywałej popularności. Najpierw nasz kraj ogarnęła gorączka DELUXE SKI JUMP, a teraz przyszła pora na SKOKI NARCIARSKIE 2003.

ZNOWU "DOBRA GRA"...?
Tegoroczna edycja SKOKÓW... jest już trzecią z kolei, ale pierwszą zrobioną przez polską grupę L`ART. (przypomnę, że poprzednie były dziełem niemieckiej firmy VCC), a wydana została w serii Dobra Gra. To, że gra została stworzona przez Polaków niestety od razu rzuca się w oczy... ale nie uprzedzajmy wydarzeń. Pomny "wrażeń" z innej Dobrej Gry (ERA FUTBOLU 2002 - SS-NG #01), z pewną taką nieśmiałością wkładam płytę do napędu. Pierwszą rzeczą, która może nas zaskoczyć, jest nieprzeciętnie długa instalacja - około 30 minut. Niemal tyle, ile FIFA 2003. Gdy spojrzymy na listę kopiowanych plików, zauważymy, że większość z nich stanowią filmy w formacie avi, stąd ta czasochłonna instalka. Niestety, ci którzy nastawią się na długie, piękne animacje czy fragmenty zawodów, mocno się rozczarują. Otóż, te filmiki to nic innego jak elementy menu, wyświetlane w okienku wielkości Winampa. Nie dość, że nie są szczególnie wciągające, to jeszcze dość znacznie zwalniają pracę menu. Spróbujcie chociażby wejść na stronę z wynikami zawodów - prosta tabelka ładuje się niemal tak długo jak same zawody.

TRUDNE KARIERY POCZĄTKI
Do wyboru mamy następujące tryby gry: Kariera, Praktyka, Pojedyncze Zawody, Turniej 4 Skoczni, Loty Narciarskie i Puchar Świata. Oczywiście, aby godnie uczestniczyć w tych trybach należy uprzednio stworzyć swojego skoczka. Wpisujemy imię i nazwisko, określamy narodowość, wybieramy model nart (o prawdziwych markach można oczywiście zapomnieć) i kolor elementów stroju (z 6 dostępnych... trochę mało, nie? ), by w końcu rozdysponować punkty na poszczególne umiejętności - technika, siła wybicia, itd.
Tryb kariery jest całkiem rozbudowany. Wybieramy sponsora na kombinezon i sprzęt na określoną ilość konkursów, co ciekawe mamy także możliwość negocjacji ceny ze sponsorem, jednak w większości przypadków, gdy zaproponujemy wyższą cenę niż podana, sponsor wycofuje się. Niestety, prawdziwe nazwy są poprzekręcane. Zamiast Siemens jest Zimens, sponsorować może nas też Philipos. Nie dotyczy to wszystkich firm. Będzie możliwość zawarcia kontraktu z Interią lub Newsweekiem - ich nazwy nie zostały zmienione tylko dlatego, że są to sponsorzy gry. Jednak to nie ostatni sposób zarobku. Drugi to zajęcie miejsca w pierwszej 30. Pieniądze wydać można w sklepie na nowy lepszy sprzęt, który jest dość dziwnie posegregowany.

I wylądował... I cały nasz misterny plan też...
Nie ma chociażby określonych parametrów sprzętu, takich jak aerodynamika, są tylko nazwy, które wiele nie mówią. Jednak aby lepiej skakać, nie wystarczy sam sprzęt - trzeba jeszcze potrenować. Od tego jest menu trening, gdzie podpisujemy kontrakt z trenerem (im droższy, tym lepszy), oraz opcja, której brakowało w "SKOKACH 2002", możliwość wynajęcia skoczni do treningów (płacimy za każdy skok treningowy, cena jest zależna od skoczni) dzięki czemu skoczek zwiększa umiejętności, jeśli skoki są wykonywane poprawnie, lub zmniejsza, jeśli się ciągle wywraca.
Kalendarz PŚ zgodny jest z sezonem 2002/2003, konkursy odbywają się właściwego dnia i we właściwej kolejności (jedyną pomyłką jest to, że PŚ rozpoczyna się w Kuusamo, a nie jak w grze w Kuopio). Przed każdym konkursem odbywają się kwalifikacje, w których startuje 70 zawodników, 50 awansuje dalej, 30 do rundy finałowej, która jest punktowana i, o czym pisałem, nagradzana pieniężnie.
W trybie praktyki można dowoli trenować na jednej z 27 skoczni i przy wybranych warunkach. Należy także określić ilość skoków jakie zamierzamy oddać. Zdziwiłem się bardzo, że gdy już przeniesiemy się na skocznię nie można przerwać rozgrywki.
Więc jeśli wybraliśmy 8 skoków to musimy oddać 8 skoków, jeśli znudzi się nam skakanie po 4 skokach (o co w tej grze nie trudno), nie ma wyjścia, trzeba skakać dalej. No cóż, trening czyni mistrza. Jeśli chodzi o same skoki, to sytuacja nie byłaby aż tak tragiczna, gdyby nie dwie rzeczy - po pierwsze, najazd do skoku trwa potwornie długo, a po drugie kamera jest umieszczona bezpośrednio za skoczkiem, więc niemal niemożliwa jest prawidłowa ocena wysokości lotu. Oczywiście, nie można zmienić widoku na żaden inny. Co za tym idzie, 95% skoków kończy się gwałtownym przyziemieniem. Łaskawie, przemilczę takie bugi, jak pomiar odległości co 10cm, czy brak możliwości notowania rekordów skoczni. Poza tym kilka ray zdarzyło mi się (najprawdopodobniej w wyniku problemów z teksturami) skoczyć 160m na skoczni K-120. Spóźniłem odbicie, skoczek leciał chcwilę w pozycji najazdowej, po czym "poczułem", że zaczyna mnie nieść troche za daleko. Autorzy gry nie wykupili niestety licencji pozwalającej na zamieszczenie w grze prawdziwych nazwisk zawodników i tylko polscy skoczkowie mają swoje nazwiska. Na szczęście razem z grą instaluje się mały programik pozwalający bezproblemowo zmienić nazwiska wszystkich skoczków. Dziwi mnie fakt, że występują zawodnicy (co prawda nazwiska przekręcone, ale nie da się ukryć o kogo chodzi), którzy już dawno nie skaczą, np. Ottesen lub Laitinen. Poza tym umiejętności w grze nie są odzwierciedleniem realnych możliwości niektórych skoczków.

GRAFIKA
Dobrze, że twórcy engine RewnderWare (m.in. GTA3 i Tony Hawk's Pro Skater 3) nie widzą do czego może posłużyć ich dzieło. Chyba skończyliby w psychiatryku! Niby skocznie przypominają oryginały, niektóre nawet bardzo - Zakopane, ale całość woła o pomstę do nieba! Tekstury są marnej jakości, zawodnicy wyglądają i poruszają się niczym kukły, a publika jest płaska niczym intelekt niektórych naszych polityków. Czasem można zauważyć jakiś ruch w tle, autobusy parkujące nieopodal skoczni, czy kolejka krzesełkowa, ale po chwili widać, że jest to ciągle ten sam ruch.

Pomyśleć, że to engin GTA3
Zastanawiające jest to, jak gra o tak marnej grafice, może mieć czasem tendencje do "zacinania". Gdy gramy wieczorem widać natomiast śnieg o podejrzanie żółtym kolorze... czyżby jakiś baca potraktował skocznię jako wybieg dla owieczek? Opcji gry w nocy nie uwzględniono.

Dźwięk
Twórcy chwalą się, że w ich dziele można usłyszeć 1000 nowych (!) komentarzy w wykonaniu duetu Szaranowicz & SzpaQ. Otóż zapowiadam wszem i wobec tym, którzy narzekają lub narzekali na komentatorów w serii FIFA - nadeszła wasza godzina pokuty! Wdziejcie na siebie włosiennice, posypcie włosy popiołem i proście wielkich Andy`ego Graya, Johna Motsona i im podobnych o wybaczenie, albowiem od tego co słyszymy tutaj włos się jeży na głowie! Komentarze na początku zawodów, na temat skoczni, są do nich "przypięte" na stałe, wiec można się ich nauczyć na pamięć już za drugim razem. Nigdy jeszcze nie zdarzyła mi się sytuacja, by za drugim razem na tej samej skoczni padł inny komentarz na jej temat. Jeśli chodzi o same zawody, to słyszymy takie kwiatki jak na przykład - "świetne wybicie, widać, że zawodnik dużo trenował", a za chwilę (po nieudanym lądowaniu) - "ten zawodnik musi jeszcze długo ćwiczyć, w myśl zasady trening, trening i jeszcze raz trening". Ręka sama sięga po młotek!

GDZIE JEST AMBULANS?
Nie da się więc ukryć, że kolejna próba zmierzenia się z naszym narodowym sukcesem sportowym wygląda jak nieudany skok z mamuciej skoczni. Zawodnik się potłukł, sędziowie wystawiają mizerne noty, a trener najchętniej by się upił. Może to rzeczywiście najlepsza rada dla wydawców "Dobrej Gry". Moje nadzieje, że kolejna gra z tej serii może być już tylko lepsza, zostały brutalnie wdeptane w ziemię. SKOKI... to gniot jakich mało, i naprawdę nie rozumiem, jak Małysz mógł się zgodzić na firmowanie jej swoim nazwiskiem. Sytuację leciutko poprawia zamieszczona razem z grą Encyklopedia Skoków. UWAGA, UWAGA, historyczne wydarzenie na łamach SS-NG. Mimo wszystko niniejszym stawiam pierwszą w jego historii JEDYNKĘ!


1
2 | 1 | 1
+ Encyklopedia Skoków
+ nie przekręcili nazwiska Małysza
+ jest kilka prawdziwych reklam
- rozgrywka
- grafika nieadekwatna do wymagań
- komentarz
Gatunek: Sportowa
Producent: L'ART
Dystrybutor: Axel Springer
Termin wydania: Jest
Wymagania min. Celeron 333, 64MB RAM, Grafa 8MB

14     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     : Skoki narciarskie 2003