37     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     : Harry Potter i Komnata Tajemnic


Marek " Markinson " Napierała


Oto znowu dochodzimy do sytuacji jak przed bodajże rokiem, kiedy to do kin weszła pierwsza część ekranizacji o małym czarodzieju równocześnie z ekranizacją pierwszego tomu Władcy Pierścieni. Choć druga część Władcy wchodzi na ekrany dopiero w ostatni dzień stycznia to myślę, iż można rzec, że te dwa filmy znowu stoczą batalię o popularność i bardziej wypchany portfel wydawcy. Z góry przyznam, że nie jestem fanem twórczości Tolkiena (może jeszcze nie dorosłem ;) ale palmę pierwszeństwa przyznaję Władcy Pierścieni. Tolkien stworzył ogromny świat, nowy alfabet, można by rzec całą subkulturę. Od Pottera czuć komercją i dziecinadą, chociaż książki wspaniale się czyta. Ja jakoś nie mogłem przywyknąć do fantastyki może dlatego przygody Harrego mnie tak urzekły?



PORA ROZPOCZĄĆ DRUGI ROK NAUKI!
Wybaczcie ten nieco przydługawy wstęp. Mały czarodziej powraca i to k***a powraca w wielkim stylu, pozwólcie, że lekko przeinaczając zacytuję Q. Tarantino. Od razu powiem, że druga część znacznie różni się od pierwszej. Zdecydowanie lepiej się ją ogląda. Mogę potwierdzić słowa aktorów zasłyszane w wywiadach, iż ta część jest bardziej mroczna i jest w niej sporo więcej akcji. Mój współlokator z mieszkania studenckiego (zagorzały fan Gwiezdnych Wojen ;) słusznie zauważył, że często w pierwszych częściach akcja po prostu się wlecze. Musimy poznać bohaterów jesteśmy wprowadzani w nowy świat. W następnych częściach jest już o wiele więcej miejsca na czystą akcję. Zdecydowanie podpisuję się pod tymi słowami.

KRÓTKIE STRESZCZENIE
Po znienawidzonych ;) wakacjach Harry powraca do szkoły. Prawie skutecznie próbuje mu w tym przeszkodzić domowy skrzat Zgredek, który to przybywa do domu Harrego aby ostrzec go, iż w Hogwarcie czeka na Pottera wielkie niebezpieczeństwo. Jak zwykle ktoś będzie próbował zgładzić małego adepta sztuki magii (zgadnijcie kto ;) Podczas roku szkolnego dochodzi do groźnych ataków na uczniów. Zostają oni spetryfikowani.

Kliknijcie na zgryz tego gościa po lewej

Po tym specyficznym zabiegu są oni czymś, sorry - KIMŚ :), w rodzaju trupów z tą różnicą, że istnieje szansa na ich odratowanie. Uczniowie zostają zapoznani z legendą o tytułowej Komnacie Tajemnic, założonej przez jednego z założycieli Hogwartu - Slytherina. Jak zwykle naszych trzech muszkieterów - Harry Potter, Ron Weasley i „pani” Hermiona Granger będą próbowali rozwiązać zagadkę owego tajemniczego pomieszczenia. Czeka ich jak zwykle wiele przygód, niektóre z nich przedstawię po części poniżej... Pomoże im w tym grono pedagogiczne i Hagrid. Poznamy także, kto jest dziedzicem Slytherina, dowiemy się co nieco z przeszłości Hagrida, poznamy tajemniczego Tomma Ridla i usłyszymy język wężów z ust wężoustego Harrego!

CO DLA FANÓW?
Ci co czytali przygody Harrego po kilkanaście razy nie powinni czuć się zawiedzeni, choć film (jak chyba z resztą każdy) prezentuje pewne odstępstwa od książki. Na początku świetnie zrealizowana scena z Fordem Anglia, uwolnienie Harrego Hardego „opiekuńczych” rąk wujostwa i pościg za ekspresem do Hogwartu.

Harry, ten Boeing leci prosto na nas!

Nareszcie możemy porównywać sławetny dom Weasleyów z naszymi wyobrażeniami, ich domowe sprzęty takie jak samozrywające się naczynia (wierzcie mi w niczym nie przypomina to naszych domowych zmywarek), specyficzny „zegar” pokazujący gdzie znajdują się aktualnie członkowie rodziny no i kilkakrotnie później spotykany Proszek Fiu. Bardzo fajnie została zrealizowana scena na ulicy Śmiertelnego Nokturnu - och te zasuszone czaszki i głowy w słoikach… Jedną z czarownic za ulicy zagrała sama J. K. Rowling. Na uznanie zasługuje także przedstawienie Wierzby Bijącej. Scena spetryfikowanej Pani Norris ma specyficzny dość mroczny klimat. No i nie można zapomnieć o domowym skrzacie Malfoyów - Zgredku i jego wielkich oczach :) Wszyscy którzy czytali książkę pamiętają też na pewno miksturę zwaną Eliksirem Wielosokowym, zobaczcie jego działanie w filmie - zwłaszcza na Hermionę :)
Na pochwałę jak zwykle zasługuje gra aktorska Richarda Harrisa grającego Albusa Dumbledora, którego niestety już nigdy nie zobaczymy na ekranie gdyż zmarł na kilka dni przed premierą filmu i prof. M. McGonagall w której rolę wcieliła się Maggie Smith.

BRUDNY HARRY
Film nie jest jednak pozbawiony wad, które znacznie wpłynęły na jego ocenę. Po pierwsze, przepraszam za wyrażenie, ale po prostu GÓWNIANY dubbing! Chcecie wpaść w szał i chęć mordu każdego w zasięgu wzroku - posłuchajcie Jęczącej Marty! Jak sobie to przypomnę to musze się przejść do kuchni i z powrotem żeby mi nerwy przeszły.

Grafficiarze w Hogwarcie

Chwileczkę... Już wróciłem, przy okazji przyniosłem sobie batona ;) Niestety w poznańskim Multikinie nie uświadczycie filmu w wersji oryginalnej z podpisami. Nie mogę wytrzymać - MINUS DWA PUNKTY ZA DUBBING W TYM 1,5 ZA GŁOS JĘCZĄCEJ MARTY!!!! Idę się przejsć... Znowu wróciłem z batonem... Drugi to czasami znaczne odstępstwa od książki i pominięcie dość ważnych wątków. Trzeci minus za twarze małego Malfoya i jego ojca. Stawiam na 90%, że ci goście o ile nie byli to są albo z pewnością będą gejami! Czwarty minus to jeszcze raz Głos i tym razem „ryj” pewnej Jęczącej (i dobrze jej, że mieszka w kiblu, z takim głosem... ;) Piąty minus to taki, że nauczyciele idący z uczniami na ten film z wycieczką szkolną nie dostają premii uznaniowej albo jakichś innych nagród za to, że muszą wysłuchiwać głosu „srujniętej”, szajbniętej, głupiej Marty. Szósty już minus to postać Profesora Lockharta. Gra go burak o nazwisku Kennet Branagh. Gościu niby jest przystojny. Ja tam nie gustuję w facetach to nie chcę się zbytnio wtrącać w sprawy kobiet ale lepiej do tej roli pasowałby może Hugh Grant, albo może Brad Pitt... To tyle co do minusów. Aha jeszcze jedno, nie pamiętam czy wspomniałem - Jęcząca Marta.

SUMA SUMARRUM
Potter to z pewnością film do obejrzenia. Ja na niego nie pójdę drugi raz tylko dla tego, że boję się mojej reakcji sami wiecie na co... Jeśli jednak macie młodsze rodzeństwo urodzone w okolicach nowego roku, brata siostrę psa o imieniu Sylwester lub coś takiego to zabierzcie ich do kina a potem na pizzę. Będą wniebowzięci.

Jedna z najlepszych ról w filmie

Ja choć sam jestem najmłodszym bratem (tak dla pewności żebyście nie podejrzewali, że tą recenzję pisze pięciolatek to zapewniam, że w tym roku stuknie mi dwudziestka), to nikt mnie do kina nie zabrał ;( Jako lubujący się w przygodach Pottera musiałem iść sam (moja dziewczyna zasnęła na pierwszej części filmu, bałem się jej proponować drugą... ;) Jak to zwykle bywa, bez żadnych wątpliwości mogę stwierdzić, że książka i tak była sto razy lepsza od filmu [Rozumiem, 100 metrów poniżej dna :> - dop. LooZ^]. Jednak nie zaszkodzi filmu obejrzeć. Na koniec chciałbym zaznaczyć jedną rzecz. Na początek iż nie jestem wcale zwolennikiem ojca dyrektora wszechmocnego ryzyka (celowo z małych liter), jednak ten film nie powinien być w kategorii wiekowej bez ograniczeń... Nie chcę być staroświecki ale to nie jest film dla dzieci z przedszkola. Krwawe napisy na ścianach, czy feniks wydłubujący oczy bazyliszkowi i sama walka z wyżej wymienionym mogą te maluchy po prostu przestraszyć. IHMO film powinien być dozwolony od 10 lat. Dziękuję za uwagę.

Ocena : 7,5/10


37     Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona     : Harry Potter i Komnata Tajemnic